wtorek, 26 listopada 2013

Modlitwa Upadłych

Cichutko przez łzy dziś cię Boże proszę...
Byś ściągnął ciężar który w sercu noszę...
Wiem, byłam kiedyś przez chwilkę zła,
ale teraz mi pomórz gdy sięgam dna...
Nie wiem dlaczego wszystko ciągle niszcze,
Później bez powodu płacze chcąc naprawić zgliszcze.
Ale ty wiesz dobrze czemu tak postępuje...
I dobrze wiesz jak tego żałuje.
Proszę daj mi miłość, bym kochać umiała,
Proszę daj mi radość, bym wkońcu się śmiała...

ADA ,,Prośmy, Pytajmy...kto pyta nie błądzi "

poniedziałek, 4 listopada 2013

Wiersz ,, Nowy Etap"

Ilem musiała dostać ran, by to zrozumieć,
Że trzeba mieć siłę aby zmienić się umieć.
Że czasem nawet sama wiara w siebie,
Pokaże ślad cudu na zorzystym niebie...
I nie mów mi proszę , że to tylko ściema,
Bo niejeden po kątach o szczęściu mniema.
I nie mów, że los spisuje nam kare...
Bo do takich rzeczy trzeba mieć wiarę.
Dziś już rozumiem co jest kluczem,
I dlaczego po stracie dopiero się uczę...
Bo bez tego byłabym zwykłą maszyną,
Suchą i bez wody zwykłą pustynią...
I nie mam jednym słowem ,,wyjebane",
Bo to słowo zdrowo jest poplątane.
Trzeba być dobrym i cenić każdą duszę,
Nawet wtedy , gdy słuchać upokorzeń muszę.
A ty jeśli tylko myślisz, że głupoty pisze,
Bądź pozdrowiony, bo twe serce już słyszę.

Autor: Adriana Kurzeja
,, Nie poddawaj się, nawet gdy wszystko stracisz, bo kto wie kogo w życiu możesz spotkać " 

sobota, 2 listopada 2013

Wiersz o Autodestrukcji

Żyła kiedyś kobieta- mawiała mama,
Zawsze na wszystko zapracowywała sama...
Była ładna...szczupła i miała czarne oczy,
Lecz nikt nie spodziewał że w końcu się stoczy...
Przyjaciele zostawili, ojciec ją wyzywał,
Zamiast cudem swoim to dziwką nazywał...
Zamiast kochać to co mu zostało w życiu,
To on ciągle gadał tylko o piciu...
Ona się trzymała, ale jak długo można?
Jak mogła tak cierpieć skoro pobożna?
Jej twarz w końcu zaczęła tracić blask,
Jej dusza wydobywała w samotności wrzask.
Tak głośny i szczery...ale niesłyszalny,
Tak bolący i piekący...lecz nie uleczalny...
Zmieniała się w tyrana- nie wiedziała jak,
Nieraz przez łzę spojrzała ,gdy przefrunął ptak...
Następny cios, łkała o rozpoczynane kłótnie...
Nie mogła zrozumieć czemu robi to tak okrutnie...
Rok później...zmarła, ale dlaczego nikt nie wie...
Jedni mówią że Naturalnie, a drudzy że przy drzewie. 



piątek, 1 listopada 2013

Wiersz o Przyjaźni

Gdy gaśnie iskra jakiejś nadzieji...
Gdy wszystko idzie już niepokolei.
Znalazłam ciebie jako ciepły płomyk,
i świetlisty słoneczny na niebie promyk.
Uniosła się dusza jak puszek na wietrze,
Mierzyłam ją niecierpliwie na aerometrze...
I wszystko miało być na wieki wieków,
gdy nasza przyjaźń doznała zacieków...
Sączył się z niej jad niczym żywica,
I ten nerwów natłok niczym błyskawica...
Na koniec już wiem byłeś zawsze wrogiem,
Toksycznym i niszczącym w mej duszy złogiem.

Adriana Kurzeja 
,, Pamiętaj! Rzeki kijem nie zawrócisz "