Gdy gaśnie iskra jakiejś nadzieji...
Gdy wszystko idzie już niepokolei.
Znalazłam ciebie jako ciepły płomyk,
i świetlisty słoneczny na niebie promyk.
Uniosła się dusza jak puszek na wietrze,
Mierzyłam ją niecierpliwie na aerometrze...
I wszystko miało być na wieki wieków,
gdy nasza przyjaźń doznała zacieków...
Sączył się z niej jad niczym żywica,
I ten nerwów natłok niczym błyskawica...
Na koniec już wiem byłeś zawsze wrogiem,
Toksycznym i niszczącym w mej duszy złogiem.
Adriana Kurzeja
,, Pamiętaj! Rzeki kijem nie zawrócisz "
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz